Niedawno oglądany las krzyży i korpusów na Górze Krzyży na Litwie wyrasta z bogatej ludowej tradycji rzeźby w drewnie, której korzenie sięgają czasów dawnych.
Litwa była ostatnim z krajów europejskich, który przyjął chrześcijaństwo. Choć książę Mendog próbował już w 1251 roku, po jego śmierci kraj powrócił do wierzeń pogańskich. Dopiero w 1387 roku wielki książę Jagiełło przyjął chrzest, w zamian za koronę polską i rękę królowej Jadwigi – a także za europejskie uznanie i ochronę. Chrystianizacja ludności trwała aż do połowy XV wieku. Jednak tradycje pogańskie nie zanikły całkowicie, lecz przetrwały do dziś, wtopione w chrześcijańskie nazwy i obyczaje.
Szczególnie dotyczy to ludowej rzeźby w drewnie. Litewskich rzeźbiarzy nazywa się do dziś, jako dziedzictwo czasów pogańskich, dievdirbiai – „rzeźbiarze bogów”. Ich repertuar w czasach pogańskich obejmował święte słupy stawiane przed domami i w gajach, na których umieszczano wizerunki lub figurki bóstw. Nazywano je stogastulpis, czyli „słup z daszkiem”, ponieważ u góry znajdowała się mała kapliczka z figurą. Samą figurę lub cały słup określano jako pasiuntinys („posłaniec”) lub tarpininkas („pośrednik”), ponieważ łączyły one rodzinę lub ród z niebem. Na szczycie słupa często umieszczano kutą w żelazie tarczę słoneczną (saulutės, „słoneczko”), przez której promienie bogowie mieli zsyłać ludziom swoje błogosławieństwo.
W wyniku synkretyzmu z chrześcijaństwem najpopularniejszą formą tych słupów stała się do dziś figura Chrystusa znana w ikonografii zachodniej jako Christus im Elend, Pensive Christ lub Chrystus Frasobliwy: niemal nagi Chrystus w koronie cierniowej, siedzący i opierający głowę na dłoni. Typ ten rozwinął się pod koniec XIV wieku na terenach niemieckich jako rzeźbiarski odpowiednik częściej malarskiego „Człowieka Boleści”. Jest to charakterystyczny Andachtsbild, o którym już pisałem, że nie przedstawia konkretnej sceny biblijnej, lecz jej – zwłaszcza Męki Pańskiej – niezwykle skondensowaną, symboliczną syntezę.
W litewskim folklorze figura Chrystusa Frasobliwego, zwana Rūpintojėlis – „mały troskliwy” – ma nieco inne znaczenie niż jej zachodnie odpowiedniki. Nie jest to – jak u Rodina w „Myślicielu” – cierpiący Bóg rozmyślający nad grzechami świata, lecz raczej aktywny opiekun, podobnie jak dawni przodkowie, których zastępuje na szczycie słupa: współczuje ludziom, troszczy się o nich i rozważa ich prośby, zanim przedstawi je Bogu.
W czasie okupacji sowieckiej i deportacji Rūpintojėlis stał się symbolem stłumionego bólu narodu litewskiego. Ponieważ władze o tym wiedziały i go prześladowały, figurki w miniaturowej formie trafiły do ogrodów i domów, tak że dziś znajdują się niemal w każdym mieszkaniu. Po 1990 roku ponownie pojawił się w przestrzeni publicznej jako symbol tożsamości narodowej i wolności. Na Górze Krzyży również widzieliśmy ich wiele.
Ludowe rzeźby pokazane w tym wpisie są przechowywane w muzeum zamku Radziwiłłów w Birżach oraz w Muzeum Regionalnym zamku w Rokiškis
Zmianę znaczenia i melancholijny nastrój Chrystusa Frasobliwego odzwierciedlają łagodnie, pokornie zwisające korpusy, które bardziej troszczą się o widza niż o siebie samych, a jednocześnie wciąż zachowują cechy gotyckich wzorców.
Ten nastrój emanują również figury Matki Boskiej, które niegdyś stały u stóp krzyży, albo w formie Pietà trzymają w ramionach swojego martwego syna.
Metalowe „słoneczne krzyże”, które wieńczą słupy dachowe – a często także krzyże – do dziś odzwierciedlają przedchrześcijańską kosmologię. Dwa ramiona krzyża są spadkobiercami drzewa życia łączącego trzy części świata; wokół niego Słońce (Saulė), źródło życia, które w litewskiej mitologii jest żeńskie i każdego wieczoru kąpie się w morzu. Pod jego tarczą znajduje się Księżyc (Mėnuo), „ojciec”, który nocą strzeże świata. Wokół nich rozsiane są gwiazdy (žvaigždės), symbolizujące los.
Saulałė raudona, pasauliai geltoni („Słońce jest czerwone, a świat wokół niego jest złoty”), litewska pieśń ludowa, śpiewa Elzė Griškevičiūtė (2025)
Przedchrześcijańskie korzenie ma także najpopularniejszy święty, św. Jerzy (Jurginės): jest on kontynuacją pogańskiego bóstwa wiosny Jorisa lub Jarila. Dlatego nosi też wiele cech rolniczych (ciekawe, że jego oryginalne greckie imię Γεώργιος oznacza dokładnie to samo). To on otwiera ziemię swoim włócznią; w jego dzień, 23 kwietnia, po raz pierwszy wypędza się zwierzęta na pastwiska i modli się do niego o ochronę przed wilkami. Na cześć jego konia tego dnia nie wykonuje się prac z końmi, lecz uroczyście się je kąpie. Jego przedstawienie – częściej wężo-, niż smoczozabójcze w litewskiej mitologii – zwykle stoi na „słupie dachowym” na obrzeżach wsi. Jest również patronem Litwy; w ikonografii często zlewa się z jeźdźcem Vytisem, białym rycerzem z litewskiego herbu.
Kolejny najczęściej przedstawiany święty, św. Jan Nepomucen (Jonelis, „Janiszek”), nie ma pogańskiego pierwowzoru, ale jego figura stojąca na mostach i przy wodzie dobrze wpisuje się w litewską mitologię, w której rzeki i wody miały własne duchy: Janiszek ich strzeże i chroni przed powodzią oraz utonięciem. Ponadto jako męczennik tajemnicy spowiedzi jest bliski ludowym burtininkas, „wiedzącym”, czarownikom, którzy strzegli sekretów milczeniem. Jego rzeźbiona postać przypomina korpusy Chrystusa.
Kolejnym bardzo popularnym świętym jest święty Roch (Rokas), którego imię jako imię własne jest znacznie bardziej rozpowszechnione niż u nas. Podobnie jak w innych krajach katolickich, na Litwie jest on wzywany jako obrońca przed epidemiami; jego figura była ustawiana jako rodzaj ochronnej zapory na obrzeżach wsi. Roch również nie ma pogańskiego poprzednika, ale istnieją analogie. Jako pielgrzym przypomina „wędrującego boga” litewskiego folkloru, który przebrany za żebraka poddaje próbie gościnność ludzi. Zazwyczaj towarzyszy mu pies, który w mitologii pełni funkcję opiekuńczą — dlatego często przedstawiany jest w nienaturalnie dużych rozmiarach.
W zbiorach naturalnie znajdujemy także rzeźby, które pełniły funkcje liturgiczne: Chrystusa zdjętego z krzyża i Chrystusa Zmartwychwstałego, Trzech Króli i pasterzy betlejemskich, a także postacie takie jak archanioł Michał prowadzący zmarłych.
„Dziesiątki, setki, tysiące pytających, przenikliwych, zdziwionych drewnianych oczu spogląda na odwiedzającego z półek muzealnych magazynów. Te drewniane figury świętych stoją w grupach, uporządkowane według miejsc pochodzenia i nazw swoich mistrzów. Jakby zgromadził się cały naród, ubrany w szaty proroków, świętych i męczenników, i czekał tylko na znak, by przemówić i się poruszyć. W ich drewnianych formach zastygły znaczenia — ludzkie życia, myśli, cierpienia.” (Marcelijus Martinaitis, 1936–2013)




















Add comment