Kamienny wojownik z Erzurumu

W ciągu ostatnich piętnastu lat muzea w Turcji przeszły radykalną transformację. Z zakurzonych, prowincjonalnych sal wystawowych jedno po drugim stały się nowoczesnymi, elegancko zaprojektowanymi i doskonale wyposażonymi centrami ekspozycyjnymi XXI wieku. Na naszych ostatnich podróżach obejmowało to m.in. muzeum Zeugma w Gaziantep, prezentujące rzymskie mozaiki z doliny Eufratu; muzeum w Şanlıurfa poświęcone Göbeklitepe i innym stanowiskom „-tepe”; muzeum w Van poświęcone kulturze urartyjskiej; muzeum w Nicei skupione na greckich sarkofagach; oraz wiele innych równie imponujących placówek otwieranych od Stambułu aż po granicę irańską.

 W 2023 roku takie nowoczesne muzeum otwarto również w Erzurum w północno-wschodniej Turcji. Jak sugeruje poprzednia lista, państwo tureckie inwestuje w tego rodzaju muzea przede wszystkim wtedy, gdy mają one prezentować szczególnie reprezentatywny materiał. Co więc jest tak wyjątkowego w Erzurum?

Gdy w 2018 roku rozpoczęto budowę nowego gmachu muzeum w Erzurum, było to przede wszystkim dlatego, że poprzedni budynek uznano za zagrożony trzęsieniem ziemi i musiał zostać rozebrany. Erzurum znane jest przede wszystkim ze swojego dziedzictwa seldżuckiego, jako miasto, które po zwycięstwie Seldżuków nad Bizancjum w bitwie pod Manzikertem w 1071 roku stało się pierwszą anatolijską stolicą. To dziedzictwo nie jest jednak zachowane głównie w muzealnych obiektach, lecz w architekturze z XII–XIV wieku. Nowe muzeum zostało celowo zaprojektowane i usytuowane tak, aby jego duże szklane okna nieustannie kadrowały te zabytki.

Zdecydowaną większość eksponatów muzealnych stanowią jednak ceramika i narzędzia kamienne z wczesnobrązowej kultury Karaz. I choć kultura ta była w swoim czasie (ok. 3500–2000 p.n.e.) bardzo znacząca i rozprzestrzeniła się z okolic dzisiejszego Erzurum aż po Kaukaz Południowy i dalej aż do współczesnego Izraela, trzeba uczciwie przyznać, że same te gabloty raczej nie wzbudzają entuzjazmu ani u przeciętnego zwiedzającego, ani u urzędnika ministerialnego odpowiedzialnego za przydział środków rozwojowych.

Ale gdy rozpoczęto budowę nowego muzeum, pojawił się również „eksponat gwiazdowy”, jakby czekał tylko na przydzielenie mu godnego nowego miejsca. W 2020 roku na pastwiskach w  Ormanlı (Şenkaya), na północny wschód od Erzurum, miejscowi pasterze natrafili na kamienną postać wystającą z ziemi, która okazała się 2500-letnią stelą antropomorficzną: postacią mężczyzny z szerokim pasem, który obiema rękami podnosi kielich do ust. Odkrycie stało się wielką sensacją w tureckiej prasie i wkrótce pojawiły się interpretacje ekspertów, którzy łączyli rzeźbę ze stepowymi tureckimi „kamiennymi posągami” (Taş Baba, kamienne figury przodków) oraz widzieli w niej dowód wczesnej obecności ludów tureckich w Anatolii („Kipczakowie”, pojawiło się także to dobrze znane magiczne słowo) *.

Międzynarodowa nauka podeszła do tych identyfikacji sceptycznie. Z jednej strony nie ma źródeł dotyczących obecności Turków na stepie Azji Wschodniej przed IV–V wiekiem n.e., czyli mniej więcej tysiąc lat po domniemanej dacie steli z Erzurum. Z drugiej strony podobne stele znane są ze stepu z tysiącleci wcześniejszych niż pojawienie się Turków, od Ałtaju po Europę Wschodnią. Wznosili je Scytowie nad grobami swoich wodzów. Ich charakterystyczne cechy — pas, często z zawieszonymi broniami, oraz ofiarny kielich podnoszony do ust obiema rękami, a także często lekko owalny kształt stele — dokładnie odpowiadają egzemplarzowi z Erzurum. Inną kwestią jest to, że Turcy, którzy na stepie zajęli miejsce Scytów, zaczęli naśladować ten typ steli w postaci kamiennych baba, czyli posągów przodków, oraz balbali, czyli przedstawień pokonanych wrogów ustawianych wokół ich grobów, które zaczęły pojawiać się od VI wieku n.e. — ale projektowanie tego późnego zjawiska wstecz o tysiące lat jest jak twierdzenie, że rzymski Panteon jest węgierski, ponieważ jego kolumny przypominają kolumny Muzeum Narodowego w Budapeszcie.

Scytyjska stela nagrobna z VI–V w. p.n.e. w Muzeum w Konstancy

Pojawienie się Scytów w VII–VI wieku p.n.e. we wschodniej Anatolii opisuje Herodot, który odnotowuje, że wtargnęli oni ze stepu i przez dwadzieścia osiem lat utrzymywali całą Azję Zachodnią pod swoją dominacją, a nawet starli się z Egipcjanami. Ostatecznie medyjski król Kyaksares położył kres ich władzy w regionie, po czym wycofali się z powrotem na step. Świadczą o tym również znaleziska archeologiczne: charakterystyczne scytyjskie brązowe groty strzał odkryto w tysiącach egzemplarzy wbite w mury urartyjskich twierdz w północno-wschodniej Anatolii. Doliny rzeczne prowadzące od dzisiejszej granicy gruzińskiej w kierunku Erzurum — jak potwierdza nasza obecna podróż — stanowiły łatwo przechodnie korytarze dla koczowniczych ludów jeździeckich napływających z Południowego Kaukazu. Fakt, że posąg znaleziono właśnie w takim korytarzu, sugeruje, iż mógł on zostać wzniesiony przez scytyjskich zdobywców dla wysoko postawionego wodza, który zmarł w tym miejscu — na jego status wskazuje szerokość pasa.

Kuratorzy muzeum znaleźli się wyraźnie w niezręcznej sytuacji. Z jednej strony, z powodu oficjalnej tureckiej polityki tożsamości oraz ministerstwa odpowiedzialnego za finansowanie inwestycji, musieli podkreślać tureckie pochodzenie rzeźby. Z drugiej strony nie chcieli wyjść na całkowicie naiwnych w oczach zagranicznych kolegów. Ostatecznie rozwiązali prezentację i opis stelii w sposób zaskakująco pomysłowy.

Pierwsza linia opisu głosi, że „stelia z Erzurum należy do grupy znanej w literaturze międzynarodowej jako ‘turkijskie kamienne posągi’”. Następnie jednak natychmiast przechodzi do spokojniejszych wód: „Najwcześniejsze przedstawienia męskich postaci trzymających w dłoniach puchar zostały stworzone przez Scytów w VI–V wieku p.n.e. Zostały one później przejęte przez ludy tureckie Azji Środkowej, które używały ich szczególnie od okresu Göktürków (VI–VIII w. n.e.) aż do XI–XIII wieku.”

Najbardziej niezwykła jest jednak sama ekspozycja. Stela oczywiście stoi w samym centrum nowego muzeum. Trzeba jednak dotrzeć do niej krętą, słabo oświetloną korytarzową trasą, wprowadzoną dużą fotografią zatytułowaną „Korytarz kamiennych posągów”. Zdjęcie przedstawia posąg Turków z VI wieku w pobliżu wieży Burana w Kirgistanie, tworząc wizualny most łączący góry Şenkaya z oddalonymi o tysiące kilometrów terytoriami plemiennymi Turków w Azji Środkowej. Ściany korytarza rytmicznie pokrywają graficzne przedstawienia słynnych stel antropomorficznych, niczym posągi apostołów w nawie kościoła, rozciągające się od Chin po Hiszpanię — z dominacją stepowych tureckich kamiennych posągów — prowadząc, jako spełnienie ich przepowiedni, do steli z Erzurum stojącej w okrągłym sanktuarium na końcu. Na ścianie znajduje się także duża mapa przedstawiająca zasięg występowania takich stel antropomorficznych: obszar, który obejmują, wydaje się łączyć turecką przestrzeń językową z rzeczywistymi lub wyobrażonymi granicami Imperium Osmańskiego.

Mozart: Marsz Turecki. Wykonanie: orkiestra wojskowa Mehteran Imperium Osmańskiego

erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1erzurum1

Instalacja nie stwierdza niczego wprost, a przez to każdemu podpowiada to, w co i tak skłonny jest wierzyć: że stela z Erzurum i tureckie kamienne posągi należą do rozległego kontekstu przestrzenno-czasowego obejmującego okres od IV tysiąclecia p.n.e. do XIV wieku n.e., oraz od Chin po Hispanię; albo że każdy w Eurazji, kto kiedykolwiek wzniósł kamień i wykuł w nim twarz z oczami i ustami, był więc Turkiem — a nawet Kipczakiem. Znany schemat.

 Jeśli przyszłość można rozszerzać, to przeszłość również. Świadomie zaprojektowany z wyprzedzeniem geoglif upamiętniający tysiąclecie bitwy pod Manzikertem (1071).

Add comment