Tureckie czasopisma archeologiczne, z trochę pechowym timingiem, opublikowały w grudniu zeszłego roku informację o odkryciu fresku Dobrego Pasterza z III wieku w Nicei — tuż po tym, jak opuściłem już miasto. Postanowiłem więc, że teraz, będąc z powrotem w Nicei, zobaczę go osobiście w starożytnej nekropolii Hisardere.
Wieś Hisardere leży w górach, około dziesięciu kilometrów na północny wschód od Nicei. Jej turecka nazwa oznacza „Dolina Fortu”, chociaż w okolicy nie ma żadnych ruin zamku. Oczywiście nie oznacza to zbyt wiele: według osmańskich rejestrów podatkowych z XVI–XVII wieku, góry Samanlı nad Niceą były pełne małych osad, klasztorów, pustelni i byzańskich strażnic — większość z nich dziś zniknęła lub przetrwała tylko w śladach, które eksperci zauważają i opisują na tureckich i greckich blogach turystycznych oraz na Facebooku.
Nie mogę znaleźć dawnej greckiej nazwy wioski. Musiała istnieć, ponieważ te wioski nad Niceą były w dużej mierze greckojęzyczne aż do wojny grecko-tureckiej w 1920 roku, a czasami nawet do wymiany ludności w 1923 roku.
Przy wejściu do wioski znajduje się cmentarz. To nie nekropolia, ale zatrzymuję się, by rzucić okiem — cmentarze zawsze oferują historyczny wgląd i swoją wyjątkową urodę. Większość grobów oznaczona jest pojedynczym stojącym kamieniem, czasem spiczastym, bez inskrypcji, zgodnie z wschodnią tradycją — dopóki rodzina żyje, każdy wie, kto tam spoczywa; gdy rodzina odejdzie, kogo to obchodzi?
Znalazłem tylko jeden tradycyjnie rzeźbiony osmański nagrobek z głową w turbanie, co sugeruje, że oznacza on wojskowego oficera. Żołnierze zawsze muszą nosić sześciostopowy materiał, w którym zostaną pochowani, bo nigdy nie wiadomo, gdzie nagła śmierć ich zaskoczy. Nagrobki oficerów kończą się w kształcie fezu, natomiast groby kobiet zdobią wijące się róże — zazwyczaj jedna róża za każde dziecko zmarłej osoby.
W innych dawnych mieszanych wioskach w pobliżu — które jeszcze zobaczymy — znajduje się znacznie więcej tradycyjnie rzeźbionych nagrobków. Ten samotny kamień może wskazywać na niewielką populację muzułmańską przed 1923 rokiem. Podobnie daty nowoczesnych inskrypcji na nagrobkach zaczynają się około 1950 roku — czyli gdy pokolenie przesiedlone z Grecji już odeszło.
Wchodzę do wioski. Wciąż jest tradycyjna, z wieloma starymi domami w osmańskim stylu ramowo-glinianym. To domy, które budowali bogaci właściciele, a z czasem przeszły w skromne użytkowanie, gdy skończyły się środki na remonty, i tak pozostały. Może to również wskazywać, że ubodzy uchodźcy z Tesalii osiedlili się w niegdyś prosperujących greckich gospodarstwach. Niektóre stare domy stoją puste i powoli popadają w ruinę. Może oglądam tę wioskę w jej ostatnich chwilach — gdzie indziej dawno zniknęła, zanim przybyłem.
Na rogu jednego domu duża, starożytna kolumna marmurowa jest wpół pogrzebana w ziemi, prawdopodobnie po to, aby traktory nie zahaczały o róg domu przy skręcaniu z bocznej uliczki. Serce mi podskakuje: to musi pochodzić stąd. Muszę się tutaj zapytać.
„Gdzie jest starożytna nekropolia?” Nie rozumieją słowa nekropol, więc próbuję „cmentarz”. Wskazują wtedy na cmentarz, który widziałem wcześniej. „Nie, nie ten. Bardzo stary cmentarz z podziemnymi grobami. Pracują tam archeolodzy.” Kierują mnie do młodego właściciela domu, który naprawia swój traktor w stodole. Zaskakująco dobrze poinformowany. „Nekropolia nie jest tutaj, jest w połowie drogi między Nikaią a wioską, wśród gajów oliwnych, naprzeciw dużej jaskini.” Pokazuje mi to nawet na Google Maps. „Czy można ją odwiedzić?” „Nie sądzę. Jest ogrodzona i monitorowana kamerami. Ale wszystko, co znaleźli wartościowego, jest wystawione w nowym muzeum.”
Muezzin wzywa do modlitwy. Pies leżący na sąsiednim podwórku podnosi głowę i dodaje smutny drugi głos. W Turcji często zauważałem, że psy dołączają do wezwania, jakby skarżyły się Allachowi, że uczynił je nieczystymi.
Przechodząc obok meczetu, strażnik zauważa mój aparat i prosi, abym zrobił zdjęcie — najpierw zbliżenie, potem z panoramą wioski w tle. Zapisuję jego adres, aby wysłać mu wydrukowaną kopię.
Wracam w stronę Nikai. Duża jaskinia z daleka sygnalizuje, że jestem we właściwym miejscu. Wykopaliska znajdują się dokładnie tam, gdzie chłopiec oznaczył je na mapie. Nikogo tam nie ma, ale kamery obserwują. Fotografuję pierwsze wykopy przez ogrodzenie; rozciągają się głęboko w głąb terenu.
Później, przeglądając turecką prasę, dowiedziałem się, że w 2014 roku policja, podczas poszukiwań skradzionego samochodu, zauważyła nielegalne wykopaliska na terenie. Powiadomili władze ds. dziedzictwa, które odkryły nekropolię. Już od pierwszych znalezisk — trzech późnohellenistycznych sarkofagów — było jasne, że są one wyjątkowo cenne, więc miasto postanowiło zbudować nowe, nowoczesne muzeum, zastępując stare muzeum miejskie, mieszczące się w domu pielgrzyma Nilüfer z 1398 roku i kuchni dla ubogich, z tymi sarkofagami w centrum uwagi.
Muzeum, otwarte w 2023 roku, jest naprawdę ultranowoczesne, zgodnie z ogólnym trendem współczesnych tureckich muzeów. Posiada bogatą kolekcję artefaktów starożytnych i średniowiecznych, o których napiszę więcej później. Jego główną wadą jest oświetlenie: odblaski sprawiają, że prawie niemożliwe jest prawidłowe fotografowanie, niektóre detale są prześwietlone, a inne w głębokim cieniu. Dobre zdjęcia, które widać w internecie, zostały głównie wykonane na dziedzińcu starego muzeum, gdzie sarkofagi były tymczasowo wystawione.
Najbardziej wewnętrzny pokój labiryntu muzeum poświęcony jest sarkofagom, a w jego centrum znajduje się najpiękniejszy z nich — tak zwany sarkofag Achillesa. Nazwa nie pochodzi od tego, kto może być w nim pochowany, jak w przypadku trumny Attyli czy „sarkofagu Aleksandra Wielkiego” w Muzeum Archeologicznym w Stambule, lecz od jego dekoracji.
Główny panel sarkofagu przedstawia scenę z historii Achillesa, która otwiera Iliadę: gdy się obraża — i wycofuje z walki — ponieważ Agamemnon zabiera mu jego piękną jeńczynię, Briseis z Lyrnessu, której rodzinę sam wymordował podczas plądrowania miast wokół Troi.
|
Μῆνιν ἄειδε, θεά, Πηληϊάδεω Ἀχιλῆος |
Gniew — śpiewaj go, bogini — gniew Achillesa, syna Peleusa, / który przyniósł niezliczone cierpienia Achajom, / rzucił wiele walecznych dusz do Hadesu, / i pozostawił ich ciała na pożywienie dla psów. |
Iliada, 1,1-4
W centrum Briseis siedzi na krześle, podczas gdy wysłannik Agamemnona dotyka jej ramienia, dając znak, aby poszła za nim. Nie dajcie się zwieść jej centralnej pozycji — to tylko wymóg narracyjny. Historia, podobnie jak w Iliadzie, jest widziana z perspektywy Achillesa. Poprzez schwytanie Briseis stała się obiektem, „narzędziem mowy”, seksualną niewolnicą, co w tamtym czasie uważano za naturalne — zarówno przez narratora Iliady, jak i mistrza sarkofagu. Tylko współczesne powieści dają głos perspektywom Briseis i innych porwanych trojańskich kobiet, jak The Silence of the Girls (2018) Pat Barker, A Thousand Ships (2019) Natalie Haynes czy For the Most Beautiful (2016) Emily Hauser.
Boki sarkofagu są podzielone kolumnami, dłuższe boki mają pięć „okien”, a węższe trzy, z których każde wypełnione jest postacią. Ten wzór był szczególnie popularny w Azji Mniejszej w II–III wieku. Sarkofag wyrzeźbiono z ulubionego marmuru docimijskiego tamtej epoki, wydobywanego w pobliżu dzisiejszego Afyonkarahisar, w połowie drogi między Smyrną a Ankarą, i eksportowanego w dużych ilościach do Egiptu i Rzymu (nawet białe inkrustacje marmurowe Panteonu pochodziły z tego kamienia).
Achilles jest również przedstawiany na innych sarkofagach, ale znacznie wyraźniej związany ze śmiercią: opłakując Patroklosa, zabijając Hektora lub sam umierając, pełen patosu i dynamicznego ruchu. Ten styl był popularny w zachodniej, łacińskiej części imperium. Greckie społeczności w Azji Mniejszej wolały stoickie, psychologiczne podejście. Tutaj Achilles siedzi po lewej, trzyma broń, ale jest nagi, pokazując pełną samokontrolę w obliczu niesprawiedliwości, jaka go spotkała — tak jak los był niesprawiedliwy wobec zmarłych i ich bliskich. Jego nagość, w wizualnym języku epoki, to tzw. nagość heroiczna, zwracająca uwagę na jego charakter i areté, męską cnotę. Przedstawienie przekształca bohatera epickiego w etycznego, jednocześnie pozycjonując zarówno zmarłych, jak i ocalałych jako bohaterów, którzy znoszą stratę z wielką dyscypliną. Reprezentacja nie mówi o śmierci, lecz o cnotach i godności zmarłego i jego rodziny. Rzymskie przedstawienia mówią: „Tak umiera bohater.” Grecy z Azji Mniejszej mówią: „Tak żyje bohater.”
Między Achillesem a Briseis widzimy posła wyjaśniającego Achillesowi — prawdopodobnie Odyseusza, wysłanego najpierw przez Agamemnona, by rościć sobie prawo do dziewczyny. Po prawej stronie Briseis drugi posłaniec, Ajaks, dotyka jej ramienia, wzywając ją do podążania. Na skrajnym prawym stoją trzeci, starszy posłaniec, Fenix, były nauczyciel Achillesa, wysłany specjalnie przez Agamemnona, by przekonać bohatera. Co ciekawe, Fenix nic nie robi, nie argumentuje — po prostu stoi, jakby w pełni zdawał sobie sprawę z niesprawiedliwości, służąc jako wzór dla oglądającego w obrazie.
Jedna postać w kompozycji brakuje: Agamemnon, który w innych scenach z Briseis pojawia się jako dominująca obecność. Jego brak tutaj podkreśla bezosobowość i nieuchronność niesprawiedliwości.
Briseis pojawia się tylko jako obiekt, postać drugoplanowa, ale w pewnym momencie widz nadal może się z nią identyfikować. Gdy Ajax dotyka jej ramienia, zmuszając ją do pójścia za nim — gest ten stosowano także na innych sarkofagach, aby sygnalizować wezwanie do śmierci.
Po drugiej długiej stronie sarkofagu stoi pięciu młodych, nagich mężczyzn. To Myrmidoni, wojownicy Achillesa, zazwyczaj przedstawiani w walce. Tutaj ucieleśniają tę samą spokojną, powściągliwą siłę co Achilles po przeciwnej stronie. I tak jak Agamemnon się tam nie pojawia, tak ich przywódca, Achilles, także jest tu nieobecny, choć w innym wypadku by ich ożywiał. Dla współczesnego widza przyzwyczajonego do obrazów walczących Myrmidonów ta bezruch ma znaczenie i wzmacnia stoicką lekcję z przeciwnej strony.
Na dwóch krótszych bokach stoją między kolumnami trzy kobiety, trzymając owoce lub odcięte części zwierząt — w skrócie, ofiary. To Horae, personifikacje czasu i kosmicznego porządku, sugerujące, że los bohatera jest wpisany w porządek świata.
Czterostronny cykl sarkofagu tworzy więc stoicki model etyczny, znany i przekonujący dla współczesnych widzów greckich. Umieszcza niesprawiedliwość śmierci w ramach porządku świata i uczy akceptacji. Rozróżnia między podekscytowanym, argumentującym posłańcem a spokojnym, milczącym bohaterem. I — w sposób nietypowy jak na tamte czasy — pozwala nawet na identyfikację z Briseis.
Nie mogłem zobaczyć Dobrego Pasterza, ale dowiedziałem się, jak poganin w tej samej nekropolii odnosił się do śmierci, gdy chrześcijanie z Nicei chowali się pod jego ochroną..
























Add comment