Zgodnie ze starą zasadą, średniowieczny budynek lub miasto mogą zachować zaskakującą autentyczność, jeśli powstały w okresie dobrobytu, a potem popadły w nędzę w czasach nowożytnych — nie było pieniędzy na modne przebudowy. Ta zasada idealnie pasuje do Nicei. Mury miejskie wzniesiono w okresie cesarstwa rzymskiego, kiedy Nicea była miastem cesarskim i ważnym ośrodkiem obrad. Po zdobyciu przez Osmanów w 1331 roku miasto stało się jednak małą prowincjonalną miejscowością. W efekcie mury przetrwały niemal nienaruszone: mają prawie pięć kilometrów długości, blisko sto wież i cztery monumentalne bramy.
Założona w 316 p.n.e., Nicea otoczona była obecnym obwodem murów po najazdach Gotów w 258 r. n.e. Od IV wieku — kiedy wzniesiono tu pałac cesarski, a miasto stało się centrum obrad — mury były kilkakrotnie podwyższane i wzmacniane oraz odnawiane po większych trzęsieniach ziemi (368, 557). Po 1204 roku, gdy Konstantynopol znalazł się pod okupacją wenecką, Nicea stała się stolicą pozostałości Cesarstwa Bizantyjskiego, Cesarstwa Nicejskiego. W tym czasie fortyfikacje zostały znacznie wzmocnione, w tym zbudowano drugi, zewnętrzny mur, bogato wypełniony fragmentami starożytnych budynków i rzeźb. Kiedy Orhan Ghazi, drugi sułtan osmański, włączył miasto do państwa osmańskiego w 1331 roku, obronna rola murów stopniowo zanikała; stały się punktami celnymi i pomnikami ceremonialnymi. W miarę jak liczba mieszkańców spadła z 20–30 tys. w starożytności do zaledwie 1–2 tys. w XVIII–XIX wieku, miasteczko — niemal wieś — miało pod dostatkiem ruin na nowe budowy i nie było potrzeby rozbierania murów. Dzięki temu przetrwały niemal w całości, pozostawione głównie w rękach czasu.
Większość turystów zaczyna zwiedzanie Nicei od jej najsłynniejszego zabytku, zatopionej bazyliki. W pobliżu, nad brzegiem jeziora, znajdują się ruiny oznaczone dziś jako „Pałac Senatu”. Jeśli identyfikacja jest poprawna, siedziba władz polis nie stała w centrum miasta, lecz tutaj, nad wodą — być może odbywały się tu sesje Pierwszego Soboru Nicejskiego w 325 roku.
Nieco na północ od pałacu stała zachodnia brama miasta, Porta Lacus, czyli Πύλη τῆς Λίμνης, dziś znana jako Göl Kapısı, Brama Jeziora. To najmniej zachowana brama Nicei i prawdopodobnie zawsze najmniej imponująca i najmniej ufortyfikowana. Po tej stronie jezioro stanowiło naturalną obronę, a w przeciwieństwie do pozostałych trzech bram, ta pełniła funkcje gospodarcze, a nie reprezentacyjne: rybołówstwo, transport, magazyny. Dlatego była najszersza z czterech. Dziś przetrwały jedynie pozostałości dwóch wież, stojących po bokach współczesnej ulicy.
Od bramy ulica Kılıçaslan Caddesi prowadzi w kierunku centrum. Nazwana jest na cześć sułtana seldżuckiego Kılıç Arslana I (1091–1107), „Lwa Miecza”, który rządził Niceą jako stolica seldżucka podczas I krucjaty. W starożytności była to prawdopodobnie główna ulica rzymskiego miasta: Cardo, Via Principalis lub Via Regia, Κεντρικὴ ὁδός lub Βασιλικὴ ὁδός. Na skrzyżowaniu z dzisiejszą ulicą Atatürk Caddesi — prawdopodobnie starożytnym Decumanus lub Platea minor, Ὁδός μικρὰ — stoi dawna Hagia Sophia, niegdyś główny kościół miasta, dziś Wielki Meczet, gdzie w 787 roku obradował Drugi Sobór Nicejski.
Naprzeciwko kościoła znajduje się znacznie bardziej prozaiczna, ale nie mniej urocza instytucja dla współczesnego podróżnika: restauracja Kenan, oferująca doskonałe i niedrogie tureckie dania — idealne paliwo na cały dzień spacerów po mieście.
Idąc na północ dawnym decumanusem, wkrótce docieramy do najstarszych łaźni miejskich, Łaźni Wielkich Murada I. Jej dwie kopuły niegdyś przykrywały oddzielne części dla mężczyzn i kobiet. Wzniesiona między 1450 a 1500 rokiem, dziś pełni funkcję muzeum. Obok odkryto w 2007 roku fragment starożytnej kolumnady stoa. Na dziedzińcu działa bazar ceramiczny, którego wyroby turystyczne — podobnie jak w innych sklepach ceramicznych w mieście — korzystają z nazwy słynnej tradycji ceramiki z İzniku, która definitywnie zakończyła się około 1920 roku.
Kontynuując, docieramy do północnej Bramy Stambułu – Porta Constantinopolitana, Πόρτα Κωνσταντινουπόλεως. Początkowo miała być ceremonialną bramą w formie łuku triumfalnego, ale później była wielokrotnie wzmacniana. W jej XIII-wiecznym murze zewnętrznym ponownie użyto dwóch reliefów marmurowych jako spolia, prawdopodobnie fragmentów wcześniejszego łuku triumfalnego. Liczne inne starożytne fragmenty architektoniczne można zobaczyć rozsiane po całym murze zewnętrznym i wokół fortyfikacji.
Na południowym końcu decumanusa otwiera się brama Yenişehir, znana w starożytności jako Porta Neapolis, Πόρτα Νεάπολις. Podobnie jak jej północny odpowiednik, zaczynała jako łuk triumfalny i była później kilkakrotnie wzmacniana. W jej XIII-wiecznym murze zewnętrznym wzniesiono dużą, okrągłą basztę.
Tuż obok bramy, po drugiej stronie ulicy, stoi jedno z najbardziej zdumiewających miejsc w mieście. Niska budowla – stacja transformatorowa – zwieńczona jest greckim dwugłowym orłem cesarskim, poniżej dwurzędowy grecki napis, a na samym dole maszerują tureccy wojownicy w hełmach i z tarczami. Można by pomyśleć, że grecka armia z lat 20. XX wieku zbudowała lub przynajmniej ozdobiła to królewskimi greckimi emblematami i napisami, a Turcy – wykazując się niebywałym sprytem – nie zniszczyli tego, lecz włączyli siebie w scenę, maszerując do greckiego miasta.
Ale grecki napis opowiada inną historię:
„Budynek należący do prowincji miasta Nicea na cześć cesarzy. Wzniesiony przez Bateskyesa, Kassiosa, Oristosa, M. Plankiosa”
Ten napis pojawia się także w innych częściach miasta, ale pochodzi z końca II wieku. Nad czwartą bramą, Lefke Gate. Liczba mnoga „cesarze” odnosi się do wspólnego panowania Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa w latach 161–169, w czasie gdy Nicea i cała prowincja Bitynia były ważnymi strefami budowlanymi. Dekoracja jest więc nowoczesna, przedstawiająca armię osmańską wkraczającą do zdobytej Nicei przez Bramę Lefke w 1331 roku.
Tuż za bramą Yenişehir stoi kolejny pomnik poświęcony podbojowi. Türbe z sześcioma zielonymi nagrobkami w środku, przykrytymi kolorowymi dywanami z Azji Centralnej. Przed türbe stoi nowoczesny posąg: wojownik o mongoloidalnej twarzy, groźnym wyrazie i skrzyżowanych muskularnych ramionach.
Według napisu, Orhan Ghazi wzniósł türbe dla „kirgiskich” wojowników, którzy wzięli udział w zdobyciu Nicei w 1331 roku. Współczesne badania sugerują, że „Kirgizi” nie odnosiło się wtedy do konkretnego narodu – który pojawiłby się dopiero w XVII–XVIII wieku – lecz ogólnie do wojowników tureckich z Azji Centralnej. Konsulat Kirgizji w Bursie objął jednak to miejsce opieką, zlecając posąg rzeźbiarzowi Turgunbayowi Sadykovowi i sadząc wokół upamiętniające drzewa.
Główna ulica od głównego kościoła/wielkiego meczetu prowadzi prosto do czwartej bramy. Wyłożona kawiarniami i cukierniami, tętni życiem całego miasta, a w poniedziałkowe późne przedpołudnia mężczyźni miasta zbierają się tutaj, rozmawiając i obserwując świat. Na tej ulicy znajdują się też sklepy z ceramiką próbujące szczęścia na fali sławy wyrobów z İzniku. Przed samą bramą stoi Antik Kafe — rodzaj modnej, vintage’owej kawiarni w stylu karawanseraju, pełnej retro drobiazgów i rzeźb.
Po północnej stronie ulicy prawdopodobnie powstała pierwsza muzułmańska dzielnica miasta, po podboju w miejscu, które do 1920 roku było zamieszkane głównie przez Greków. Dowodem na to jest niska Meczet Haci Özbek, wzniesiony w 1332 roku według inskrypcji, zaraz po podboju.
Obok znajduje się cmentarz zbudowany przez synów Çandarlı Halil Paszy dla ich ojca i rodziny. Ród Çandarlı, władcy İzniku, był bardzo prestiżową turecką rodziną, zaraz po dynastii osmańskiej. Przez siedemdziesiąt lat wielkimi wezyrami byli członkowie tej rodziny. Ostatnim w linii był Halil Pasza, który zgodnie z tradycją został pochowany tutaj. Sprzeciwiał się oblężeniu Konstantynopola, opowiadał się za układem z Grekami i podobno przyjmował od nich łapówki. Po oblężeniu został stracony przez Mehmeda II. Jego synowie wrócili do posiadłości w İzniku, ale rodzina od tego czasu pełniła już tylko prowincjonalną rolę.
Obok grobu leżą sobie luźno kilka starożytnych kolumn i fragmentów gzymsu – ruiny Wielkiej Łaźni, dziś ulubione miejsce kotów. Stąd wąska ścieżka prowadzi na północ za ulicą do prawdziwego serca muzułmańskiej dzielnicy, gdzie stoją trzy ważne wczesne budynki muzułmańskie. Pierwszy to XV-wieczny meczet nazwany imieniem uczonego koranicznego Seyh Kutbuddinzade Mehmet, drugi to jadłodajnia i zajazd Nilüfer Hatun, zbudowane w 1388 roku przez sułtana Murada I ku pamięci jego matki, dziś siedziba Muzeum Archeologicznego miasta.
Trzeci budynek to duma İzniku, Zielony Meczet. Zbudowany przez Çandarlı Kara Halil Hayrettin Paszę, wielkiego wezyra Murada I, w latach 1378–1391, był drugim meczetem w İzniku po Meczecie Haci Özbek i naśladuje jego charakterystyczną sklepienie. Służył też jako wzór dla meczetów w Bursie i pierwszych w Konstantynopolu. Prawdopodobnie wykorzystano tutaj kamienne elementy z dawnego kościoła bizantyjskiego. Nazwa pochodzi od zielono-niebieskich glazurowanych płytek zdobiących minaret.
Ulica biegnie prosto do Bramy Lefke, która była drugą co do ważności bramą miasta po Bramie Konstantynopolskiej. Turecka nazwa pochodzi od oryginalnej greckiej „Białej Bramy” – Λευκὴ Πύλη. Pierwotnie była to łuk triumfalny, wzniesiony ku czci cesarza Hadriana według fragmentu inskrypcji, ale z biegiem czasu była wielokrotnie wzmacniana, włączając niezliczone starożytne kamienne fragmenty.
Po stronie miejskiej najstarszego łuku triumfalnego wyryto grecki napis fundacyjny. Dziś jest czytelny tylko fragmentarycznie, ale na szczęście David Talbot-Rice, wybitny oksfordzki bizantynolog (1903–1972), widział go w nienaruszonym stanie i zarejestrował:
Θεοῦ Τραϊανοῦ Παρθικού υἱοῦ Θεοῦ Νέρου αἰῶνα Τραϊανῶ Ἀδριανῶ Σεβαστῶ δημοχικῆς ἐξουσίας ἀμοδιονυσίου τὸς καθιερός ἐνεμιμελιθέντος
„Bogu Trajanowi Parthicusowi, synowi boskiego Nerwy, Trajanowi Hadrianowi Augustowi, posiadaczowi władzy trybunalskiej. Pod czujnym nadzorem urzędnika Amodionyssiosa konsekracja została przeprowadzona prawidłowo.”
Tytuł Trajana „Parthicus”, czyli „zdobywca Partów”, wskazuje, że napis powstał po roku 117 n.e.
Przy Bramie Lefke wchodził do miasta akwedukt doprowadzający wodę z wzgórz Bitynii. Do XIX wieku akwedukt prawdopodobnie był już w ruinie, bo na rycinie Charlesa Texiera z 1882 roku widać wodę wylewającą się z niego. Dziś kałuża nadal tam jest, a samochody i motocykle chlapią po niej aż po brzuchy, przejeżdżając pod akweduktem.
Za bramą rozciąga się muzułmański cmentarz w İzniku. A właściwie *cmentarz*, bo przed 1920 rokiem grecko-majority chrześcijański cmentarz został zniszczony przez najeżdżające siły tureckie.
Można też wyczytać z nagrobków, że turecka populacja İzniku jest stosunkowo nowa: większość grobów jest współczesna, a najstarsze pochodzą dopiero z lat 30. XX wieku. Nie natknąłem się na żadne inskrypcje osmańsko-arabskie, tj. sprzed zmiany alfabetu w 1928 roku.
Najstarszy i najbardziej imponujący grobowiec znajduje się w türbe Hayrettin, które składa się z dwóch kopułowych komnat. Należy do Çandarlı Kara Halil Hayrettin Paszy, fundatora Zielonego Meczetu. Jako wielki wezyr u sułtana Murada I (1364) był pierwszym z rodu sprawującym urząd aż do swojej śmierci w 1387 roku, po nim urzędowali jego dwaj synowie, Ali i Ibrahim, a następnie ich potomkowie, aż do Halila Paszy, który został stracony w 1453 roku. Obok jego pięknie rzeźbionego grobu znajduje się grób jego syna Alego, a wokół nich spoczywają inni członkowie rodziny, wszyscy ozdobieni znakomitą kaligrafią thuluth i naskh z XV wieku.
Po drugiej stronie ulicy, obok cmentarza, stoi samotne türbe z jednym grobem przykrytym tureckimi flagami, którego inskrypcja identyfikuje go jako należący do Sarı Saltuka.
Sarı Saltuk Baba był wybitnym derwiszem Alevitów z XIII wieku, wspominanym zarówno przez Ibn Battutę, jak i Evliyę Çelebiego; według pierwszego był Tatarinem krymskim, według drugiego jego pierwotne imię brzmiało Mehmed i pochodził z Buchary. Był szczególnie popularny na Bałkanach, gdzie uważano go za kluczową postać w działalności misyjnej islamu. Jego historia była opowiadana w tysiącu wersji, zebranych w Saltukname. W wielu miejscach utożsamiano go z lokalnymi świętymi chrześcijańskimi – na Korfu ze św. Spirydonem, w Ohrid ze św. Naumem – a lokalni muzułmanie czcili Sarı Saltuka przy tych grobach. Miał też własne grobowce, np. w Babadag w Dobrudży, który stał się ważnym miejscem pielgrzymek muzułmańskich, nazwanym Baba-Dağ, „Góra Ojca”, na jego cześć. Tutaj w İzniku również ma swój grób. Być może został założony przez muzułmanów przesiedlonych z Bałkanów w 1924 roku, ale z pewnością cieszy się popularnością wśród miejscowych. Podczas naszej wizyty zatrzymały się tam dwa samochody, kobiety wysiadły, podeszły do grobu i się pomodliły.
Za cmentarzem napotykamy przykład tragicznie komicznego planowania ruchu w Turcji, znanego, a jednak zawsze zadziwiającego. Obwodnica miasta przechodzi nad cmentarzem, a z niej wychodzi gładki, nowo wyasfaltowany zjazd, który… kończy się nagle na starej, słabej drodze obok cmentarza, jak rzeka umierająca na pustyni.
Droga obok cmentarza wije się przez gaje oliwne w górę wzgórza, gdzie stoi kolejny grobowiec – najstarszy ze wszystkich. Mieszkańcy, Bóg jeden wie dlaczego, nazywają go Berber Kaya Lahdi, „Sarkofag Barberów”. Badania wykazują, że należał do króla Bitynii Prusiasza II (182–149 p.n.e.). Prusiasz został zabity przez własnego syna Nikomedesa, a jego grób nie miał lepszego losu: rozbity i pokryty graffiti, stoi nad Niceą.
Z tego grobu rozpościera się wspaniały widok na miasto, wciśnięte między jezioro a gaje oliwne. Sylwetka miasta wyraźnie odcina się kopułami i minaretami licznych meczetów; żaden z pierwotnych dwudziestu prawosławnych kościołów i klasztorów nie przetrwał. Tysiąc siedemset lat po soborze ariaństwo odniosło miażdżące zwycięstwo w Nicei.



























































Add comment