Brama do tajemniczej cywilizacji

W Rzymie, w Muzeach Kapitolińskich, otwarto wystawę zatytułowaną Starożytne cywilizacje Turkmenistanu.

Tytuł nie ma dużej siły marketingowej. Przeciętny zwiedzający zna niewiele starożytnych cywilizacji Turkmenistanu — tym bardziej taką, która nieodparcie przyciągnęłaby go na wystawę, nawet jeśli gwarantują ją Muzea Kapitolińskie.

Jednak po wejściu spotyka dwie cywilizacje.

Pierwsza stanowi główny powód organizacji wystawy i wyjaśnia, dlaczego odbywa się ona właśnie we Włoszech, przy udziale włoskich kuratorów. Uniwersytet w Turynie i jego instytut archeologiczny prowadzą badania wykopaliskowe w Turkmenistanie od niemal trzydziestu lat. Obecnie prezentowane są wyniki tych badań: znaleziska z partyjskiego pałacu królewskiego w Nisie, znanego także jako Mithradatkirt.

Irański lud partów — pierwotnie Parni — zajmował w III w. p.n.e. północno-wschodnią prowincję Persji, Partię, i w 247 r. p.n.e. założył Imperium Partów, rozciągające się od Morza Aralskiego po Eufrat.

(Mówiąc o ludach, „irański” to określenie językowe, nie geograficzne. Wiele ludów z rodziny języków irańskich, które powstały w stepach Eurazji Wschodniej — Scytowie, Sarmaci, Alanowie — nigdy nie było w Iranie. Ci, którzy zeszli na południe z północnych stepów — Persowie, Partowie, Kurdowie — już wcześniej mówili językami irańskimi.)

Imperium Partów nie było scentralizowanym państwem jak Rzym, lecz jednostką polityczną zrzeszającą różne, mniej lub bardziej autonomiczne podmioty — plemiona, miasta greckie, królestwa wasalne — dlatego w nowszej literaturze bywa nazywane „Wspólnotą Partów”.

Główne ośrodki Imperium Partów

Pierwszą stolicą Imperium Partów była Nisa — później nazywana Mithradatkirt — założona przez Arsakesa I (247–217 p.n.e.) na północno-wschodnim skraju Persji, w pobliżu dzisiejszej południowej granicy Turkmenistanu, na przedmieściach obecnej stolicy Aszchabad. Wykopaliska rozpoczęte przez archeologów radzieckich i kontynuowane z udziałem Włochów odsłoniły tu rozległy pałac królewski oraz liczne cenne zabytki.

Stary pałac w Nisie, widok z lotu ptaka

Wcześniejsze raporty z wykopalisk już publikowały zdjęcia najpiękniejszych znalezisk. Teraz zobaczenie ich na żywo to wyjątkowe przeżycie.

Królowie partów rządzili nad hellenizowanymi prowincjami dawnego Imperium Seleucydów. Sztuka partyjska czerpała więc z wzorców greckich i stopniowo rozwijała własny, bardziej hieratyczny charakter. Jesteśmy tutaj jeszcze na początku: rzeźby i reliefy są całkowicie w stylu greckim, ale subtelnie widać, w jakim kierunku styl ten będzie się rozwijał.

Aphrodite Anadioméne z Kwadratowej Sali pałacu w Nisie

oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4oxus4

Głowa partyjskiego wojownika z Kwadratowej Sali pałacu w Nisie

Najciekawszy zestaw znalezisk to czterdzieści osiem rhytonów z kości słoniowej, rogi do picia z Kwadratowej Sali pałacu w Nisa. Rhytony wyrzeźbił ten sam warsztat w jednolitym stylu, ale każdy kończy się inną figurą na dolnym, ostrym końcu. Wokół ust biegnie fryz przedstawiający dwunastu bogów lub rytuały ofiarne, często z motywami dionizyjskimi, co wskazuje na funkcję rhytonów: libacje i rytualne wspólne picie.

oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5oxus5

Podczas gdy pierwsza cywilizacja pokazała nam znajomą sztukę grecką w irańskim dialekcie, druga otwiera drzwi do czegoś całkowicie nieznanego i fascynującego.

Ta cywilizacja jest w czasie tak daleko od Partów, jak Partowie od nas. Rozkwitała w delcie rzeki Murghab między 2400 a 1700 p.n.e., w epoce brązu. Rzeka ma źródło w Hindukuszu, zbiera wiele górskich dopływów i w końcu ginie w pustyni Karakum. Jej pierwszą elektrownię wodną, jak dumnie udokumentowaliśmy, zbudował Abraham Ganz na początku XX wieku, gdy region zamieszkiwali koczowniczy Turkmeni i ukraińscy chłopi osiedleni przez cara Aleksandra III w celu rozwoju oazy Merv. Żaden z nich nie wiedział, że trzy tysiące lat wcześniej kwitła tutaj jedna z najświetniejszych starożytnych cywilizacji, odkryta po raz pierwszy przez greckiego Pontyjczyka Viktora Sarianidiego, archeologa sowieckiego, który w latach 70. nazwał ją Kompleks Archeologiczny Baktria-Margiana; dziś częściej używa się nazw „cywilizacja Oxus” lub „cywilizacja Wielkiego Chorasanu”.

Cywilizacja Oxus nie pozostawiła zapisów pisanych. Ale pozostawiła mnóstwo przedmiotów: pięknie wykonane figurki antropomorficzne i zoomorficzne, których utraconą mitologię archeolodzy i antropolodzy starają się dziś odtworzyć na podstawie paraleli ze stepów, Mezopotamii, Iranu i północnych Indii. Cywilizacja Oxus była prawdopodobnie ważnym pośrednikiem między tymi kulturami i głęboko wpłynęła na ludy irańskie.

Lokalizacja i główne centra archeologiczne cywilizacji Oxus (cywilizacja Wielkiego Chorasanu). Na dolnej mapie gruba rzeka to Amu Darja, starożytny Oxus, od którego cywilizacja wzięła swoją nazwę.

Jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych cywilizacji Oxus jest Gonur Tepe, skąd pochodzi większość prezentowanych tutaj przedmiotów. Odkryto tam około pięciu tysięcy grobów. Jednym z najczęstszych elementów wyposażenia grobów była płaska, „skrzypcowa” figurka kobieca z gliny, podkreślająca płodność; noszono ją na szyi lub umieszczano w wyróżniającym się miejscu, na twarzy lub przy stopach zmarłego, pełniąc funkcję ochronną.

oxus2oxus2oxus2oxus2oxus2

Obok zmarłych znajdowały się także pieczęcie z licznymi figurkami zwierząt. Niektóre sceny zwierzęce stały się motywami przekraczającymi granice kultur, np. drapieżne ptaki i węże, walka mężczyzn z wężami, „drzewo życia” otoczone przez dwa zwierzęta lub typ „Pani zwierząt”, trzymająca symetrycznie zwierzę w każdej ręce. Te figurki są wykonane równie starannie jak inne wyposażenie grobów, naczynia czy biżuteria.

oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3oxus3

Najbardziej charakterystycznym motywem ikonograficznym cywilizacji Oxus jest figurka znana jako „baktryjska księżniczka” lub „pani Oxusu”, z której znane jest prawie sto egzemplarzy. Są to figurki kompozytowe, których ciało stanowi jeden lub dwa większe zielone kamienie, natomiast głowa i ręce są przyklejone z białego wapienia lub kalcytu. Zazwyczaj siedzą, czasem stoją, ale zawsze mają luźne szaty złożone z kilku nachodzących na siebie falistych warstw, podobnie jak sumeryjski kaunakes. Stroje zdobione są starannie narysowanymi dekoracyjnymi liniami, głowa pokryta jest precyzyjnie wykonanymi włosami lub turbanem, ale twarz często jest uproszczona, anonimowa, przypominająca figurkę Évy Janikovszky, jakby nie przedstawiała konkretnej osoby, lecz raczej ucieleśniała rolę: władczyni, matriarchy lub bogini. Ten typ, w przeciwieństwie do wcześniejszych figurek kobiecych, podkreśla władzę i stabilność, a nie płodność. Wszystkie egzemplarze o znanym pochodzeniu – ponieważ wiele z nich trafiło na rynek od lat 60. XX wieku z nielegalnych wykopalisk – pochodzą z elitarnych grobów i prawdopodobnie służyły jako strażnicy lub przewodnicy prestiżowych zmarłych w życiu pozagrobowym.

„Pani z Oxusu” prezentowana na wystawie pochodzi z Gonur Tepe, a jej odpowiedniki znajdują się w różnych kolekcjach. Poniżej: głowa „Pani z Oxusu” z wystawy.

oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1oxus1

Częstym towarzyszem „Pani z Oxusu” – którego nie ma na wystawie, ale warto go poznać – jest „diabeł z blizną”, którego znamy około tuzina, ale bez potwierdzonego pochodzenia. Figura przedstawia muskularnego mężczyznę o łuskowatej skórze, z małą beczułką pod pachami, z dziką twarzą często z długą blizną i wyróżnionym jednym okiem. Niektóre hipotezy sugerują, że mógł być kosmicznym demonem-wężem, otwierającym podziemne wody, być może przeciwnikiem „Pani z Oxusu”, zaginionym mitem Luciferem. „Bliznowaty” zawsze składa się z kilku ciemnych i jasnych kamieni, co wskazuje na estetykę opartą na kontrastach.

Wszystkie te przedmioty i ta wciąż nieznana kultura są teraz po raz pierwszy widoczne poza swoją ojczyzną, Turkmenistanem, do którego dziś bardzo trudno dotrzeć.

Brama dziedzińca Kapitolu obecnie nie prowadzi do Palazzo dei Conservatori. Tak jak w innej Pradze Michela Ajvaza drzwi do piwnicy kawiarni Slavia otwierają się na nieskończoną dżunglę, tak i tutaj otwierają się na tajemniczą cywilizację, która pozostawała nieznana pod ziemią aż do lat 70. XX wieku, a w swoim czasie mogła rywalizować finezją z kulturami mezopotamskimi i doliny Indusu oraz była na tyle duża, by wpływać na obie i przekazywać ich wiedzę ludom stepowym, głównym aktorom kolejnych epok. Jej historii ani opowieści nie znamy, ale z przedmiotów można wnioskować, że były liczne i fascynujące. Być może dalsze badania i analogie ujawnią nam więcej.

Add comment