Gruziński król Dawid Budowniczy w 1106 roku kazał wznieść w pobliżu ówczesnej stolicy Gruzji, Kutaisi, klasztor Gelati, przeznaczony na dynastystyczne miejsce pochówku jego rodu. Piętnaście lat później odzyskał jednak również Tbilisi spod arabskiej okupacji, więc jego następcy byli odtąd chowani w katedrze w Mcchecie pod Tbilisi, tak długo jak dynastia Bagrationów panowała nad Gruzją. A właściwie jeszcze znacznie dłużej.
Podwójne nazwisko księcia odnosi się do długotrwałego rozłamu w obrębie dawnej gruzińskiej rodziny królewskiej. Ostatnim królem władającym całą Gruzją był Konstantyn I (1405–1442). Po jego śmierci jego synowie zaczęli spierać się o dziedzictwo. Spór ten podsycali zarówno uniezależniający się władcy prowincji (eristawowie), jak i rosnące w siłę sąsiednie imperia osmańskie i perskie. W efekcie pod koniec stulecia Gruzja rozpadła się na trzy królestwa: Kartlię w centrum, Kachetię na wschodzie i Imeretię na zachodzie.
Gałąź Muhrani powstała w 1512 roku, kiedy książę Bagrat otrzymał księstwo Muhrani od swojego brata, króla Kartlii. Po wygaśnięciu głównej linii królewskiej ta boczna gałąź rządziła Kartlią w latach 1658–1724.
Król Kachetii Erekle II (1744–1798) zjednoczył jednak w 1762 roku królestwa Kachetii i Kartlii, a on oraz jego syn Jerzy XII panowali aż do rosyjskiego podboju w 1801 roku. Dlatego większość gruzińskich monarchistów uznaje tę gałąź Bagrationi-Gruzinski za prawowitych następców tronu.
Spór, który jeszcze niedawno wywoływał burzliwe dyskusje w gruzińskich salonach, został złagodzony, gdy patriarcha Gruzji Ilia II, dążący do przywrócenia monarchii, w 2009 roku w katedrze w Mcchecie udzielił ślubu hiszpańskiemu księciu Davidowi Bagration-Muhrani i wychowanej w Gruzji księżniczce Annie Bagrationi-Gruzinski. Ich syn, Giorgi Bagration-Bagrationi, urodzony w 2011 roku, jest przez wszystkich monarchistów uważany za przyszłego władcę, a projekt ten stale cieszy się poparciem około 30–40% gruzińskiego społeczeństwa.
Czytając napis na nagrobku Konstantyna Bagration-Muhrani, dowiadujemy się, że zmarł 19 maja 1915 roku, czyli nieco ponad 111 lat temu, w wieku zaledwie 26 lat. Jeszcze bardziej zaskakujące jest jednak miejsce jego śmierci: Zagrody w Galicji. A najbardziej zaskakujący jest sposób jego śmierci: „poległ bohaterską śmiercią podczas szturmu na pozycje nieprzyjaciela”. A tym nieprzyjacielem byliśmy my – Węgrzy.
Analizując przypadkowo znalezione w antykwariacie w Kutaisi fotografie gruzińskich rekrutów z I wojny światowej, widzieliśmy już, że znaczna część rosyjskich żołnierzy walczących przeciwko nam w Galicji i w Karpatach była Gruzinami, którzy – według podpisów na zdjęciach – wyruszali na wojnę z taką samą rezygnacją i bez nadziei powrotu, jak nasi własni żołnierze wysyłani na front włoski czy do Palestyny. Spotkanie jednak gruzińskiego dowódcy poległego w Karpatach i pochowanego w katedrze w Mcchecie było mimo wszystko zaskakującą niespodzianką. Zacząłem szukać informacji w rosyjskich i gruzińskich źródłach internetowych.
Książę Konstanty urodził się 2 marca 1889 roku (według nowego kalendarza 14 marca) w Tbilisi. Jego rodzina – podobnie jak inne gruzińskie rody arystokratyczne – po 1801 roku została włączona do rosyjskiej szlachty. Z tej linii wywodził się również rosyjski głównodowodzący bitwy pod Borodino, znany z Wojny i pokoju Tołstoja książę Piotr Bagration.
Książę zarówno ze strony ojca, jak i matki był potomkiem głównodowodzących wojen tureckich i kaukaskich, a sam wstąpił do szkoły kadetów. Po pomyślnie zdanych egzaminach został oficerem pułku kawalerii cesarzowej i tam zaprzyjaźnił się z synem wielkiego księcia Konstantyna, Olegiem. W jego domu poznał siostrę Olega, Tatianę, w której wkrótce się zakochał. Ta miłość stała się jedną z wielkich opowieści Rosji i Gruzji przełomu wieków.
Kiedy Tatiana wyznała rodzicom swoją miłość, wielki książę był wprawdzie zaskoczony, ale nie sprzeciwił się małżeństwu. Trzeba było jednak opracować specjalny protokół dworski, ponieważ ślub członka rodziny carskiej z „zwykłym” arystokratą uchodził za mezalians i był dotąd bezprecedensowy. Car Mikołaj II w 1911 roku specjalnym dekretem zezwolił na taki związek pod warunkiem, że potomstwo z niego nie będzie dziedziczyć tronu. Zakochanych jednak to w najmniejszym stopniu nie obchodziło i – jak pisze Tatiana w swoim dzienniku – byli „szaleńczo szczęśliwi”. Pobrali się 24 sierpnia / 6 września 1911 roku w Petersburgu. Z ich małżeństwa urodziło się dwoje dzieci: Tejmuraz i Natalia. W 1913 roku car, aby go uhonorować, mianował Konstantyna swoim adiutantem.
Po wybuchu wojny Konstantin wraz z pułkiem kawalerii udał się na front galicyjski. Od tego momentu niemal codziennie wymieniał listy z Tatianą, a w Wielkanoc 1915 roku spotkali się jeszcze raz, po raz ostatni, w Pawłowsku. Niedługo potem jednak, po przełamaniu frontu przez wojska austro-węgierskie i niemieckie w dniach 2–5 maja 1915 roku pod Gorlicami, armia rosyjska załamała się i rozpoczęła odwrót. Ich odwrót osłaniał 13. Eriwański Gwardyjski Pułk Grenadierów.
Określenie „gwardyjski grenadier” (często tłumaczone także jako „grenadier życia”) odpowiada rosyjskiemu лейб-гренадерский, które z kolei jest zapożyczeniem ze szwedzkiego livgrenadjär. Jednostki te w XVIII–XIX wieku były elitarnymi oddziałami, pełniącymi także funkcję osobistej ochrony cara lub króla. 13. Eriwański Pułk Grenadierów Gwardii otrzymał nazwę od zdobycia Erywania w 1827 roku, ale w rzeczywistości stacjonował w gruzińskim Manglisi, a jego żołnierze w większości byli Gruzinami, dlatego w stolicy nazywano go po prostu „pułkiem gruzińskim”. Całe miasto Manglisi powstało wokół ich koszar i katedry.
Katedra pułkowa w Manglisi została zniszczona w połowie lat 30. XX wieku podczas kampanii antyreligijnej, podobnie jak katedry garnizonowe w Kutaisi, Tbilisi czy Achalkalaki.
Przegląd 13. Eriwańskiego Pułku Grenadierów Gwardii przed carem Mikołajem II w czerwcu 1913 roku.
Jako elitarna jednostka 13. Eriwański Pułk Grenadierów Gwardii walczył na najcięższych odcinkach przeciwko wojskom niemieckim i austro-węgierskim, a po przełamaniu frontu powierzono mu osłonę odwrotu armii rosyjskiej. Książę Konstantin 18 maja poprosił o przeniesienie do grenadierów. Według dziennika Tatiany kierowała nim nie tylko poczucie obowiązku, ale też chęć udowodnienia rodzinie żony, że jest jej godny. Rodzina ostatecznie to uznała – car pośmiertnie odznaczył go najwyższym rosyjskim orderem wojskowym św. Jerzego IV klasy, przyznawanym wyłącznie za osobistą odwagę.
Następnego dnia, 19 maja, armia rosyjska przekroczyła rzekę San, podczas gdy grenadierzy pozostali na zachodnim brzegu, osłaniając ich działania, w ówczesnej wsi Zagroby/Zahrobela, która dziś jest dzielnicą Jarosławia. Książę przypuścił atak na nacierającą armię austro-węgierską – 13. preszburgski pułk piechoty honwedów, „Stalowych Honwedów” – lecz ich karabiny maszynowe zmiażdżyły atakujących. W tym miejscu zginął książę Konstantyn. Następnie węgierscy honwedzi przeszli przez San w wodzie sięgającej piersi, pod silnym ogniem nieprzyjaciela, aby zlikwidować rosyjskie pozycje.
Na cztery dni po przełamaniu nad Sanem w Preszburgu (Bratysławie) ustawiono pomnik „Stalowych Honwedów”
Poległych grenadierów gwardii Węgrzy pochowali na północ od miasta, gdzie ich cmentarz wojskowy istnieje do dziś. Ciało księcia Konstantyna zostało jednak wywiezione z pola bitwy w szybkiej nocnej akcji przez żołnierzy jego pułku. Wystawiono je na stacji w Radymnie – które jeszcze przez cztery dni pozostawało w rękach rosyjskich. O ceremonii szczegółowo informowała ówczesna prasa oraz późniejsze wspomnienia. Dla dworu carskiego śmierć Konstantyna stała się symbolem „ofiary rodziny carskiej”: chciano pokazać, że książęta krwawią razem ze zwykłymi żołnierzami, dlatego każdy szczegół wystawienia i transportu został udokumentowany i opublikowany. Na drodze do stacji pozostali żołnierze pułku grenadierów stali w szpalerze. Trumnę umieszczono w czarnym karawanie żałobnym, przed którym na każdej stacji (Przemyśl, Lwów, Kijów, Petersburg) oddawano honory wojskowe. Na stacji Carskie Sioło w Petersburgu wraz z wielką księżną Tatianą oczekiwali zmarłego także inni członkowie rodziny cesarskiej.
„20 maja rano otrzymałem list od matki, w którym poinformowała mnie, że Kostia został zabity. Generał Brusiłow, dowodzący Frontem Południowo-Zachodnim, telegrafował mojemu ojcu, że Bagration zginął bohaterską śmiercią 19 maja pod Lwowem. Dowodził kompanią i został trafiony kulą w czoło, niemal w pierwszym starciu. Ojcu nie od razu powiedziano o jego śmierci. Matka nie odważyła się mu tego powiedzieć i poprosiła wuja, aby przyjechał ze Strelnej i przygotował ojca. Wuj natychmiast przybył i ostrożnie przekazał mu wiadomość. Kiedy zostałem sam z ojcem, był całkowicie załamany. Starałem się go, jak mogłem, pocieszyć.
Kiedy poszedłem do Tatiany, siedziała w Sali Kolumnowej i była bardzo spokojna. Dzięki Bogu była głęboko religijna i przyjęła ten ciężki cios z chrześcijańską pokorą. Nie założyła czarnej sukni, lecz ubrana była całkowicie na biało, co jeszcze bardziej podkreślało jej tragedię. Tego samego wieczoru w cerkwi pałacu w Pawłowsku odbyło się nabożeństwo żałobne, na które przybyli ich cesarskie mości wraz z wielkimi księżnymi oraz liczni goście. Ojciec oczywiście nie mógł w nim uczestniczyć.”
(Z pamiętników księcia Gawriiła Konstantynowicza Romanowa)
Wspomniany w relacji wielki książę Konstantyn zmarł dwa dni później pod ciężarem wstrząsu.
Tatiana zapisała w swoim dzienniku:
„6 maja, w dniu urodzin Władcy i moich imienin, Kostia poległ... Natychmiast poczułam, że moje życie dobiegło końca. Moje szczęście było tak krótkie, ale tak pełne. Zginął jak bohater, na czele swojej kompanii, z krzyżem św. Jerzego na piersi, o którym tak marzył.”
To, że książę Konstantyn zginął dokładnie w dzień swoich imienin, ma w kulturze prawosławnej duże znaczenie duchowe. Co więcej, był to także dzień urodzin cara i święto św. Hioba – Mikołaj II sam mówił, że dlatego spotyka go tyle nieszczęść – co nadało ofierze księcia symboliczny wymiar. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej obchodzono święto św. Jerzego, patrona zarówno Gruzji, jak i Rosji.
Tatiana postanowiła pochować męża nie w Petersburgu, lecz w Gruzji. Powodów było kilka. Po pierwsze, w Petersburgu nie mógłby spocząć w krypcie rodziny carskiej. Po drugie, Konstantyn, choć był rosyjskim oficerem, uważał się przede wszystkim za Gruzina i potomka rodu Bagrationich. Pochówek w Mcchecie oznaczał powrót królewskiego potomka do ojczyzny i jego wejście do gruzińskiego panteonu narodowego. Po trzecie, tak uroczysty pogrzeb w Gruzji miał wzmocnić lojalność Gruzinów wobec władcy.
Dla Gruzinów nieoczekiwany powrót księcia Konstantyna był jednocześnie odrodzeniem narodowej dumy i dawnej królewskiej godności, który współcześni nazwali „duchową koronacją”. Od 1801 roku nie zdarzyło się, aby członek dynastii został przyjęty z tak wielką państwową i kościelną pompą. Droga od dworca do katedry Sioni była wypełniona tłumami, a cała gruzińska arystokracja stała w szpalerze w strojach narodowych. Trumnę nieśli na ramionach gruzińscy oficerowie i książęta. Ceremonia stała się ważnym momentem budzenia się gruzińskiej świadomości narodowej. Wówczas także wielką księżną Tatianę uznano za „gruzińską księżniczkę”.
Dwa lata później wybuchła rewolucja. Członkowie rodziny carskiej zostali aresztowani, lecz Tatiany nie uznano za jej członka z powodu jej męża. Wraz z dziećmi udało jej się opuścić kraj i uzyskać schronienie w królewskiej Jugosławii. Tejmuraz i Natalia uczyli się tam i zrobili błyskotliwe kariery, o których jeszcze napiszę.
W 1946 roku Tatiana złożyła śluby zakonne, przyjmując imię Tamara, na cześć gruzińskiej królowej. W 1951 roku udała się do Ziemi Świętej, do klasztoru Zbawiciela na Górze Oliwnej, największego rosyjskiego klasztoru poza Rosją, gdzie założyła szkołę dla arabskich dziewcząt. Zmarła w 1979 roku jako przełożona klasztoru.












Add comment