Wielki Piątek na Sardynii

 Moja pierwsza wizyta w Ulassai, w górzystym regionie Barbagia na Sardynii, miała miejsce osiem lat temu. Budynki dawnej stacji kolejowej zostały przekształcone w muzeum pamięci poświęcone najsłynniejszej córce miasta, artystce tekstylnej Marii Lai (1919–2013). Wówczas prezentowano tam wystawę jej presepi, czyli szopek bożonarodzeniowych, i nawet napisałem o tym wtedy na Boże Narodzenie. Teraz, w Wielki Piątek, wracamy tam ponownie.

„Czy macie wielu odwiedzających?” pytam kasjerkę muzeum, ukrytego w górach i dostępnego jedynie długimi, krętymi drogami. „Jesteście pierwsi.” „Dzisiaj?” „Nie, w tym roku.”

Okazuje się, że po kilku miesiącach remontu muzeum zostało właśnie dziś ponownie otwarte. W większym budynku, gdzie znajdują się gobeliny Marii Lai, wciąż trwają prace, ale mniejsza część poświęcona jej szkicom i instalacjom jest już dostępna. Co więcej, dziś wstęp jest bezpłatny — powód tego poznajemy dopiero później.

Na parterze małego budynku dawnej stacji wita nas instalacja, której wcześniej nigdy nie widziałem, wypełniająca całe pomieszczenie. Pośrodku stoi stół nakryty białym obrusem, na którym leżą książki i bochenki chleba — jeden z powracających motywów Marii Lai. Na ścianach zawieszono czternaście długich, wąskich czarnych tkanin: czternaście stacji Drogi Krzyżowej, które jednocześnie reinterpretują stół w kontekście Ostatniej Wieczerzy.

Poszczególne stacje skupione są w centrum każdej długiej tkaniny, niczym główna kolumna tekstu na chińskim zwoju wiszącym. Sceny tworzą luźno haftowane kontury z białej nici — częściowo figuratywne, częściowo sugerowane przez abstrakcję splątanych włókien. Pod obrazem nici zbiegają się i opadają w długich, swobodnych frędzlach. Te przedstawienia, wykonane swobodnymi, niemal kaligraficznymi liniami, są mi bardzo znajome z katolickiej sztuki lat 70. i 80., na przykład z prac Pétera Prokopa.

venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1venerdi1

Krótki opis wyjaśnia, dlaczego nigdy wcześniej nie widziałem tych stacji. Maria Lai stworzyła je w 1981 roku dla domu w Ulassai należącego do Congregazione delle Pie Suore della Redenzione. Zgromadzenie to, założone w 1935 roku w Cagliari, poświęciło się wspieraniu i ochronie ubogich, zwłaszcza kobiet próbujących uciec od prostytucji, przemocowych rodzin, uzależnienia od narkotyków lub środowisk przestępczych.

W latach, gdy mieszkały w Ulassai, między 1975 a 1983 rokiem, siostry opiekowały się także osobami starszymi i chorymi, uczyły dzieci oraz prowadziły kursy szycia i haftu dla młodych dziewcząt. Kiedy w 1983 roku wróciły do Cagliari, zabrały ze sobą tkaniny. Dopiero w 2022 roku poinformowały Muzeum Marii Lai w Ulassai, że chętnie przekażą je w darze do stałej ekspozycji — pod jednym warunkiem: że będą one ogólnodostępne dla publiczności w każdy Wielki Piątek.

* * *

 O godzinie siódmej wieczorem parafialny kościół w Mamoiadzie jest całkowicie wypełniony. Nie ma już prawie żadnego miejsca nawet z tyłu — nie mówiąc o okolicach ołtarza, jeśli ktoś chciałby fotografować ceremonię.

W południowych Włoszech, na Sardynii i Sycylii, regionach pozostających przez stulecia pod wpływami hiszpańskimi, Wielki Piątek nie jest obchodzony poprzez inscenizacje Męki Pańskiej w formie teatrum sacrum, jak w wielu katolickich regionach północnej Europy, lecz przez to, co następuje po ukrzyżowaniu: zdjęcie z krzyża i złożenie do grobu. Obrzęd znany jako s’iscravamentu rozpoczyna się w kościele parafialnym. Przed ołtarzem stoi duży krzyż z naturalnej wielkości figurą ukrzyżowanego Chrystusa.

„Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża, a uwierzymy w Ciebie” — cytuje proboszcz Ewangelię według św. Mateusza. „Ale Chrystus wybrał, abyśmy to my pomogli Mu zejść.”

Józef z Arymatei i Nikodem, ubrani w szaty przypominające stroje biskupie — albo po prostu w stylu orientalizującym — zdejmują figurę z krzyża. Klęcząc, przedstawiają ją pogrążonej w żałobie Maryi Dziewicy i jej dwóm towarzyszkom, stojącym obok w czerni. Następnie Maryja śpiewa lament w języku sardyńskim, podobny do Sett’ispadas de dolore, z tekstem przypominającym starowęgierski „Lament Maryi”. Słuchając go, łatwiej zrozumieć rolę, jaką najstarszy zachowany węgierski poemat z lat około 1250–1280 mógł kiedyś pełnić w liturgii.

venerdi2venerdi2venerdi2venerdi2venerdi2venerdi2venerdi2venerdi2

Dwie postacie w czerwonych szatach zwracają się także ku nam, ukazując ciało, które umarło za nas. Tłum ministrantów w białych strojach przyjmuje je od nich i składa na marach. Procesja wyrusza następnie z kościoła i wije się labiryntem starych ulic Mamoiady, z których niektóre są używane od tysięcy lat.

Tłum stopniowo gęstnieje. Ludzie obserwują wydarzenia z okien, balkonów i progów domów. Wzdłuż całej trasy w oknach i drzwiach płoną świece. W końcu procesja dociera do małej kaplicy na drugim końcu miasta. Tutaj Jezus zostaje złożony do grobu. W poranek wielkanocny, po swoim Zmartwychwstaniu, wyjdzie stąd i uda się na główny plac, gdzie ponownie spotka swoją Matkę.

venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3venerdi3

* * *

 W katedrze w Nuoro s’iscravamentu rozpoczyna się o północy w Wielki Piątek. Od razu widać, że jesteśmy w większym mieście: jest tu wystarczająco wielu doświadczonych śpiewaków, aby wykonać w tradycyjnej sardyńskiej polifonii poetycką parafrazę „Zdrowaś Maryjo” w języku sardyńskim, czyli Deus ti salvet Maria.

Tutaj rzeźbiona postać Chrystusa ma ruchome ramiona. Zgodnie z kolejnymi poleceniami proboszcza dwaj asystenci krok po kroku wyciągają gwoździe i ostrożnie opuszczają najpierw lewe ramię, a potem prawe.

Scena uderzająco przypomina hiszpańskie malarstwo romańskie, rzeźby, a nawet pełnowymiarowe grupy figuralne, które wyraźnie przedstawiają zdjęcie z krzyża tak, jak niegdyś wyglądało ono w teatrze sakralnym. Na Sardynii ten sakralny dramat wciąż żyje tysiąc lat później. Ale czym jest tysiąc lat wobec chronologii wyspy, która przechowuje dziedzictwo wielu kolejnych tysięcy?

(Zdjęcie: Irén Gémesi)

Katalonia, XII wiek

Benedetto Antelami, katedra w Parmie, 1178

Erill la Vall (Katalonia Północna), druga połowa XII wieku

Add comment