Ciężarna krowa królowej Tamary

 Obok krasnoludkowych Stalinów kolejnym uderzającym gruzińskim pomnikiem jest jeździecki pomnik królowej Tamary (1184–1213) na głównym placu Mestii (Swanetia).

Brązowy pomnik Simona-Vazhy Melikishviliego został wzniesiony w 2011 roku na centralnym placu Seti w Mestii. Była to „era Miszy”, ostatnie lata prezydentury Micheila Saakaszwilego, kiedy w latach 2010–2012 nawet długo zaniedbany i odległy region Swanetii otrzymał część centralnych funduszy rozwojowych. Między innymi w ekspresowym tempie przebudowano główny plac — wcześniej był to raczej zaniedbany dworzec autobusowy i targowisko (jak widzimy w filmie Svani z 2007 roku).

Cechą tego okresu było to, że Saakaszwili przyznał współczesnym artystom — zwłaszcza architektom i rzeźbiarzom przestrzeni publicznej — dużą swobodę i silne wsparcie. W całym kraju powstało wiele takich realizacji: trend ten najlepiej symbolizują „pałace policji”, czyli ultranowoczesne komisariaty, które otrzymywało każde miasto. Efekty były często przesadne i kontrowersyjne, ale Saakaszwili mówił: słabsze prace zostaną odrzucone przez czas i ostatecznie zburzone; najważniejsze jest szerzenie nowej estetyki w całym kraju. W tym samym duchu utrzymany jest także plac w Mestii, obok równie nowoczesnego ratusza.

Również pomnik Tamary autorstwa Melikishviliego reprezentował to nowe podejście. Rzeźbiarz od siedmiu lat nie żył, ale Saakaszwili — który chciał w regionie swanijskim, historycznie tak silnie związanym z królową, nietypowego pomnika — wybrał jego model z około 2000 roku, aby został powiększony i odlany w brązie dla głównego placu w Mestii.

Model rzeźby na wystawie w 2024 roku

Simon-Vazha Melikishvili (1936–2004) należał do tzw. „pokolenia lat sześćdziesiątych”, artystów, którzy w okresie odwilży chruszczowowskiej odeszli od dydaktycznego, heroizującego i propagandowego stylu oficjalnej sztuki radzieckiej. Przetwarzali tematy historyczne i mitologiczne w stylu abstrakcyjnym, organicznym i duchowym, sięgając do gruzińskich wzorców historycznych oraz ikonografii chrześcijańskiej i prehistorycznej. Ich prace są często groteskowe i ironiczne, a — z perspektywy 2026 roku — można w nich dostrzec także swoistą sowiecką infantylność epoki.

Ze względu na swój styl większość rzeźb Melikishviliego pozostała na papierze lub w modelach gipsowych — a często nawet te były niszczone, jak jego projekt pomnika „Nieustępliwi”. Swoje prace prezentował na tajnych wystawach studyjnych. Za życia miał tylko jedną wystawę publiczną, w 2002 roku. Po jego śmierci w 2024 roku w Narodowej Galerii Gruzji zorganizowano dużą retrospektywę jego twórczości. Poniższe wideo ją przedstawia.

Nawet po wystawie w 2002 roku pomnik Tamary Melikishviliego wywoływał liczne dyskusje. Krytycy kwestionowali kształt konia, który przypominał im raczej ciężarną krowę niż konia. Rzeźbiarz odpowiedział, że ciężki, nieforemny koń symbolizuje samą Gruzję — w wielu aspektach obciążoną, którą Tamara przejęła — i pokazuje, z jaką gracją nią kierowała, prowadząc do gruzińskiego złotego wieku.

Królowa Tamara (1184–1213) została koronowana na współwładczynię przez swojego ojca Jerzego III jeszcze za jego życia, aby zapewnić jej legitymację w braku męskiego następcy. Dlatego Gruzini nie nazywają jej królową, lecz królem (mepe). Jej panowanie stanowiło polityczny, militarny i kulturowy szczyt historii Gruzji. Wielokrotnie pokonywała liczniejsze koalicje muzułmańskie i odzyskała od Seldżuków Armenię, wschodnie Bizancjum oraz znaczną część dzisiejszego Azerbejdżanu. W 1204 roku udzieliła schronienia w Trapezuncie cesarzowi bizantyńskiemu wypędzonemu z Konstantynopola przez krzyżowców. W gruzińskich atlasach szkolnych, gdzie każda rozkładówka zawiera zwykle dwie mapy historyczne, środkowa rozkładówka zajęta jest przez jedną ogromną mapę — pokazującą wielkość Gruzji za czasów Tamary.

Zniosła karę śmierci, tortury i okaleczenia oraz zapewniła wolność religijną wszystkim wspólnotom swojego królestwa. Jej dwór stał się centrum sztuki i filozofii; Szota Rustaweli poświęcił jej Rycerza w tygrysiej skórze, który stał się gruzińskim eposem narodowym (i został uświęcony wizualnie dzięki XIX-wiecznym ilustracjom węgierskiego artysty Mihálya Zichy’ego). Za jej panowania w całym kraju powstało wiele ważnych klasztorów. Po jej śmierci Gruziński Kościół Prawosławny kanonizował ją jako świętą.

Okrycie konia i cokół są rzeczywiście ozdobione motywami architektonicznymi i rzeźbiarskimi z gruzińskiego złotego wieku.

tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1tamar1

Na przedniej stronie cokołu rzeźby możemy odczytać cytat: ჩვენ ერთი სიმართლისა ვართ chven erti simartlisa vart, „nasza prawda jest jedna”, a nad nim symbole czterech religii: muzułmańskiej, żydowskiej, pogańskiej czczącej słońce oraz chrześcijańskiej. Nawiązuje to do faktu, że królowa Tamara potwierdziła ponownie przywilej swojego pradziada, króla Dawida Budowniczego, który wydał go po zdobyciu Tbilisi w 1121 roku, aby chronić własność i wolność religijną muzułmańskich i żydowskich kupców miasta. Tamara rozszerzyła go również o ochronę wolności religijnej pogan, ponieważ górskie regiony Gruzji w tym czasie wciąż częściowo lub całkowicie praktykowały przedchrześcijańskie kulty, a ich udział w armii był ważny.

Te same cztery symbole widzimy ponownie w centralnej części okrycia konia po jego lewej stronie.

W Swanetii żyje niezliczona liczba legend o królowej Tamarze, która czczona jest niemal jak półbóstwo. Jedna z nich mówi, że nie rządziła z łagodnego Tbilisi, lecz stąd, wśród swoich twardych i ukochanych Swanów, a w pobliżu Ushguli do dziś pokazuje się ruiny Chazhashi jako „zamek Tamary”. Według legendy każdego wieczoru przywoływała tam pięknego swanskiego żołnierza, który o świcie był wykonywany, aby nie mógł opowiedzieć o swoich przeżyciach. Mimo to żołnierze rywalizowali o ten zaszczyt.

Inna legenda mówi, że chodziła modlić się do klasztornego kościoła w Ushguli, który nosił imię pogańskiej bogini słońca Lamarii, później utożsamionej z Matką Boską – a nawet, że sama Tamara była w istocie Lamarią.

Klasztor Lamaria w majowym śniegu

Trzecia legenda głosi, że po śmierci Tamary w całym kraju pochowano dwanaście trumien, aby nikt nie wiedział, gdzie naprawdę spoczywa — lecz jej prawdziwy grób znajduje się tutaj, w Swanetii. Oczywiście wioski swane rywalizują między sobą o to, w której z nich. W kościele w Svipi zakrystianin pokazał mi potajemnie grób Tamary pod podłogą.

Na początku „nieokazała” forma rzeźby, tak odmienna od klasycznego kanonu, wywołała szok w konserwatywnej Swanetii. Jednak ostatecznie spełniła się przepowiednia Saakaszwilego: mieszkańcy polubili swoją Tamarę i są do niej przywiązani. Od tego czasu główny plac stał się centrum konfliktów między samorządem a właścicielami sklepów, a okoliczne budynki niszczeją opuszczone. Sama rzeźba pozostaje jednak nienaruszona i czeka, aż jej swanscy poddani ponownie uczynią jej otoczenie i kraj godnymi jej wielkości.

Add comment