
Podczas gdy państwo irańskie odnawia ormiańskie kościoły północnego Iranu i zgłasza je do wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, zaledwie kilkaset metrów dalej, po drugiej stronie granicznej rzeki, zrobiono wszystko, aby zatrzeć nawet pamięć o ludziach, którzy niegdyś tam mieszkali.
Araks stał się rzeką graniczną w 1828 roku, gdy rozszerzające swoje granice Imperium Rosyjskie odebrało Persji najpierw północny Azerbejdżan, a następnie Armenię, które przez dwa i pół tysiąca lat należały do Persji. Nowa granica przecięła również miasto Dżulfa, położone przy kamiennym moście opiewanym przez Wergiliusza słowami pontem indignatus Araxes. Miasto zdążyło już jednak zapomnieć o swojej złotej epoce, kiedy było jednym z najważniejszych ośrodków handlowych między Persją a Europą.
Mapa Wikipedii zaznacza czarną linią granicę z 1813 roku. Granica obowiązująca od 1828 roku stanowi jej przedłużenie wzdłuż rzeki Araks, która dziś wyznacza południową granicę Armenii.
W XVI wieku to ormiańscy kupcy z Dżulfy skupowali najcenniejszy perski produkt eksportowy – surowy jedwab – i rozprowadzali go po całej Europie. Utrzymywali domy handlowe od Aleppo przez Wenecję po Amsterdam, a podróżnicy opisywali miasto jako niezwykle bogate, z siedmioma kościołami i trzema tysiącami kamiennych domów. Najbardziej imponującym świadectwem dawnego bogactwa Dżulfy był jednak jej cmentarz, gdzie naliczono nawet dziesięć tysięcy pięknie rzeźbionych, wysokich na wzrost człowieka chaczkarów, charakterystycznych ormiańskich kamieni krzyżowych.
Złoty wiek zakończył się nagle. Podczas wojen osmańsko-perskich pod koniec XVI wieku szach Abbas Wielki zrozumiał, że nie zdoła obronić tego bogatego miasta granicznego przed Imperium Osmańskim. Dlatego w 1604 roku nakazał deportację całej ormiańskiej ludności Nachiczewanu setki kilometrów na południe, do Isfahanu i jego okolic. Przymusowy marsz pochłonął, według szacunków, około stu tysięcy ofiar. W nowej ojczyźnie ormiańscy kupcy rozwinęli kwitnące centrum handlowe Nowej Dżulfy, które do dziś zachowało swój ormiański charakter, a ormiańscy rzemieślnicy przyczynili się do stworzenia jednego z cudów świata – wielkiego placu w Isfahanie. Dżulfa w Nachiczewanie nigdy już się nie podniosła. Jej ruiny można do dziś oglądać na zachód od współczesnego miasta noszącego tę samą nazwę. Ocalał jedynie cmentarz, ciągnący się wzdłuż brzegu rzeki na zachodnim krańcu zrujnowanego miasta, z dziesięcioma tysiącami pięknie rzeźbionych kamieni nagrobnych.
Cmentarz w Dżulfie w latach 1910., widziany od zachodu. Miasto znajdowało się niegdyś u stóp góry na lewym brzegu Araksu. Po prawej stronie, już po stronie irańskiej, do dziś stoi niewielki kościół ormiański zwany „Kościołem Pasterza” (Kelisâ-ye Chupân), zbudowany w 1518 roku, na skalnym cyplu nad rzeką. Poniżej znajduje się prawdopodobnie najstarsze zdjęcie cmentarza, pochodzące z książki B. Chantre’a A travers l’Arménie russe (Paryż, 1893), reprodukowane tutaj.
Nazwa Nachiczewan oznacza po ormiańsku „miejsce zejścia”, ponieważ według tradycji właśnie tutaj Noe i jego synowie zeszli z Arki po tym, jak osiadła ona na pobliskiej górze Ararat. Do wielkiej deportacji w 1604 roku region był w przeważającej mierze ormiański. Deportowaną ludność zastąpiły tureckie plemiona pasterskie, a później szach osiedlił tu kolejne grupy tureckojęzyczne, by strzegły granicy. Ormianie, którzy pozostali lub stopniowo wracali, stali się mniejszością wobec Azerów. W 1920 roku władze sowieckie przyłączyły region do Azerbejdżanu jako terytorium autonomiczne. W 1979 roku Ormianie stanowili już tylko 1,4% ludności ziemi, gdzie sto lat wcześniej stanowili jeszcze 40% mieszkańców. Po wojnie o Karabach zniknęli także oni. Pozostał tylko cmentarz.
Pierwszą fotograficzną dokumentację cmentarza – obejmującą trzydzieści osiem zdjęć – wykonał w 1928 roku Jurgis Baltrušaitis, wybitny historyk sztuki (Fantastyczne średniowiecze), poeta i ówczesny ambasador Litwy Radzieckiej. Do dziś pozostaje ona najpełniejszym zapisem wizualnym tego cmentarza, ukrytego w jednej z najściślej strzeżonych stref granicznych dawnego Związku Radzieckiego. Fotografie wraz z komentarzem opublikował Dickran Kouymjian w Lizbonie w 1986 roku. Wersję PDF można pobrać tutaj ze strony djulfa.com poświęconej cmentarzowi w Dżulfie.
Fotografia Baltrušaitisa
Ostatnią znaną osobą, która widziała cmentarz jeszcze nienaruszony, był szkocki architekt Steven Sim w sierpniu 2005 roku. Podczas swojej podróży po ormiańskich zabytkach w Nachiczewanie donosił, że wszystkie średniowieczne kościoły ormiańskie w regionie zostały całkowicie zrównane z ziemią, prawdopodobnie zaledwie rok lub dwa wcześniej, ponieważ ich ruiny nie były jeszcze porośnięte roślinnością. Cmentarz w Julfie natomiast wciąż istniał, gdy jego pociąg przejeżdżał wzdłuż brzegu rzeki. Personel kolejowy zabronił mu robienia zdjęć, a wkrótce potem został aresztowany i wydalony z kraju.
Podczas podróży po Iranie i zbliżania się od południa do ormiańskich zabytków pamiętam, że pomyślałem: następnym razem przejdę przez most i sfotografuję także cmentarz. Było już za późno. Cmentarz w Julfie został zniszczony dokładnie w dniu moich czterdziestych urodzin. Trudno uwierzyć, że podczas gdy międzynarodowa grupa przyjaciół świętowała ze mną, częstując mnie degustacją win włoskich i hiszpańskich, armia azerska w tym samym czasie niszczyła jedno z najcenniejszych zachowanych świadectw kultury ormiańskiej. Przez trzy dni, między 15 a 17 grudnia 2005 roku, chaczkarów nad brzegiem Araksu nie tylko rozbijano, ale też wywożono. Ormiańscy mieszkańcy irańskiego brzegu rzeki filmowali zniszczenie. Na podstawie tych nagrań Sarah Pickman przygotowała poniższy film dokumentalny, po tym jak jako pierwsza dziennikarka opisała wydarzenia w magazynie Archaeology.
16 lutego 2006 roku Parlament Europejski potępił zniszczenie w oficjalnej rezolucji i próbował wysłać na miejsce misję badawczą, co rząd Azerbejdżanu uniemożliwia do dziś. „Kłamstwo i prowokacja” – oświadczył prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew. „Nie zniszczyliśmy żadnych ormiańskich zabytków, ponieważ Ormianie nigdy nie mieszkali w Nachiczewanie.”
W kwietniu 2006 roku członkowie Institute for War and Peace Reporting działający w Nachiczewanie i Azerbejdżanie opublikowali pierwszy raport terenowy, który potwierdził całkowite zniszczenie cmentarza. Na jego miejscu utworzono wojskową strzelnicę.
Pamięć o chaczkarach trwa w Djulfa Virtual Memorial Museum.
Hasmik Harutyunyan: Kołysanka z Tigranakertu (5'53"). Z albumu Armenian Lullabies (2004).






Add comment